W powieści są przygody, a nawet sceny erotyczne. - Czytałam mężowi urywki. Podobało mu się - śmieje się Barbara. - W naszej książce jest wiele ciekawostek z tego zwykłego życia wtedy w Polsce, a piszemy ją językiem przystępnym dla każdego, naturalnym - dodaje Mariola. - Myślę, że każdy znajdzie w niej coś dla siebie.
Późny debiut nie zniechęca autorek do dalszego pisania. Wręcz przeciwnie. - Już myślimy o kolejnej książce - mówią. - Chociaż czasu nie mamy zbyt wiele.
Obie panie prowadzą biznesy swoich mężów - Barbara jest menadżerem kliniki medycznej swojego męża w Panama City, a Mariola - prowadzi mężowi firmę informatyczną we Wrocławiu. Dla nich pisanie było niejako "przy okazji". - Ja pisałam nocami - mówi Barbara. - A Mariola w dzień, ale w pracy. Bo tylko tam miała spokój.
Barbara Lewandowski przyjechała do Polski, by promować książkę i spotkać się z Mariolą i rodziną, w tym swoim bratem - starostą świdnickim Zygmuntem Worsą.
To właśnie od niego dowiedzieliśmy się o wydanej przez panie książce "Ja chcę z miłości". - Siostra o niczym innym ostatnio nie mówi - śmieje się starosta. Czy o nim też można coś przeczytać w powieści jego siostry? Aby się tego dowiedzieć, trzeba ją po prostu przeczytać. Już za kilka tygodni będzie dostępna w Świdnicy.
Wspanialej zabawy:)
wstecz |